28 gru 2014

Pretty Little Liars - My Love

Cześć!
Jak minęły Wam święta? Powiem Wam, że u mnie wspaniale. A dla mnie w tym wypadku wspaniale oznacza chodzenie w piżamce cały dzień, spanie do 12.00 i siedzenie przy komputerze. Naprawdę fajnie tak czasami się ponudzić i nic nie robić. Z prezentów jestem zadowolona, jest dobrze.


Dzisiaj chciałabym napisać o moim ukochanym serialu, czyli Pretty Little Liars (pol. Słodkie Kłamstewka). Zaczęłam go oglądać już w wakacje tak po prostu, nudząc się. Dowiedziałam się o nim z wielu filmików na YouTubie i blogów. Bardzo dużo osób o nim mówiło, więc chciałam zobaczyć, co jest w nim takiego świetnego. 
Oglądając odcinek pilotażowy nie byłam do końca przekonana. Za dużo informacji na raz... Odstawiłam serial na ok. tydzień i pewnej nocy nie mogłam usnąć. Postanowiłam, że włączę 2 odcinek PLL, potem okazało się, że nie był to tylko jeden odcinek, a cała zarwana no, na oglądaniu kłamczuch.
Potem w roku szkolnym niestety nie miałam czasu na oglądanie serialu, ale kiedy pod koniec listopada byłam chora, znowu zaczęłam ♥ Jak widać choroba czasem popłaca.

Dla "zielonych" wstawiam opis *klik*
 

Serial opowiada o grupce nastolatek. Pewnego dnia jedna z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Po roku reszta dziewczyn zaczyna dostawać dziwne wiadomości. Okazuje się, że dziewczyny ukrywają pewną tajemnicę...


Teraz czas na masę zdjęć

Omomomomomomomoom *.*

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, zacznijcie oglądać. Na pewno nie pożałujecie. I pamiętajcie, nie zrażajcie się po pierwszym odcinku :)

Jaki jest wasz ulubiony serial?
A może Wy też oglądacie Pretty Little Liars?

25 gru 2014

Merry Christmas

Cześć kochani!
Może zanim przejdę do tematu posta, powiem Wam, co się u mnie działo przez ten czas, gdy nie było mnie na blogu, czyli baaaardzo długo. Straciłam wenę do pisania, zdjęcia nie wychodziły, a pisanie postów na siłę to ostatnia rzecz, jaką chciałabym robić. Sporo się u mnie pozmieniało. Pierwsza - i chyba najważniejsza - informacja, to to, że mój tata wyjechał do pracy za granicę, a przez to naprawdę wiele się zmieniło. Musimy sobie same dawać radę z mamą, co wcale nie jest takie łatwe, bo mam czteroletniego brata, ktory jest kochanym urwisem.
Od września poszłam do gimnazjum. Powiem szczerze, łatwo nie jest, ale trzeba iść do przodu. Poznałam tam wspaniałe osoby, mam nadzieję, że będę miała z nimi kontakt jeszcze długo, długo. Dodatkowo zdecydowałam się na kontynuowanie szkoły muzycznej przez kolejne sześć lat, co wiąże się z dodatkowym natłokiem obowiązków. Nie żałuję, to nawet lepiej, nie będę miała tyle czasu na zbędne rzeczy.
To chyba wszystko. Właśnie przez to nie pisałam tyle na blogu... Ale dzisiaj postanowiłam, że chcę to zmienić.



Wracając do tematu wigilię spędziłam w miłym gronie z mamą, bratem i dziadkiem, bo tata niestety musiał zostać w Niemczech, taka praca. Nie dostałam jakiś super prezentów, ale to się nie liczy. Poza tym najprawdopodobniej dostanę nowy telefon na urodziny (iPhona, blagam), które mam 19 lutego. Nie opłacało się więc kupować teraz drogiego prezentu.
Powiem Wam, że bardzo się cieszę z tej przerwy, bo wreszcie mogę odpocząć, co da mi dużo sił na nowy rok, a te na pewno się przydadzą. Sylwestra spędzę z przyjaciółmi, ale post o tym pojawi się niebawem.

Życzę wam wesołych, zdrowych, a przede wszystkim spędzonych w ciepłym rodzinnym gronie świąt, bogatego Mikołaja i wszystkiego czego sobie zapragniecie.

Buziaki, Weronika

PS Usunęłam wcześniejsze posty, zaczynam od początku.